Dziś są imieniny: Borysa, Filomeny, Wawrzyńca
FAKTY, LICZBY, OPINIE

[18.02.2016]

Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki dla TVN24: „Lech Wałęsa miał agenturalną przeszłość, to oczywiste. Uważam, że im więcej dokumentów ujrzy światło dzienne, tym więcej będziemy mieli historycznej pewności w tym temacie. (…) Od 27. lat podejrzewałem, a nawet miałem wiedzę, że byli funkcjonariusze SB przetrzymują dokumenty z informacjami o współpracy różnych osób w latach 70. i 80. Dla oczyszczenia atmosfery postulowałem, żeby te informacje ujawnić”.

*

Składając rezygnację z zasiadania w w Narodowej Radzie Rozwoju, prof. Ryszard Bugaj, powołany do niej przez prezydenta Andrzeja Dudę w październiku 2015 r., napisał: „Wprowadzane obecnie zmiany prowadzą do zawłaszczenia instytucji państwa przez aparat rządzącej partii. Z przykrością stwierdzam, że nie tylko nie sprzeciwił się Pan tym zmianom (choć konstytucja daje Panu do tego prawo), ale zgoła Pan je wspierał”.

*

Według Jeremiego Mordasewicza, doradcy Zarządu Konfederacji Lewiatan, który udzielił wypowiedzi dla PAP, „Powrót do niższego wieku emerytalnego będzie tragedią dla polskiej gospodarki i polskiego społeczeństwa. (...) Już dzisiaj w Polsce pracuje zaledwie 16 mln ludzi, a 9 mln pobiera emerytury i renty. Jeżeli obniżymy wiek emerytalny, w ciągu najbliższych 5 lat ponad pół miliona ludzi przejdzie z grona pracujących do grona pobierających świadczenia. Oznacza to, że 10 osób pracujących będzie na swoich barkach niosło nie tak jak obecnie sześć osób niepracujących, ale 7 osób niepracujących. (…) Wzrosną wydatki na utrzymanie emerytów, a zmaleją nakłady na inwestycje i opiekę zdrowotną. 10 osób pracujących będzie niosło na barkach 7 osób niepracujących. Pracujący Polacy będą emigrować, żeby uniknąć coraz większych obciążeń na rzecz emerytów. W takich warunkach gospodarka nie będzie się szybko rozwijać.”

*

Profesor Ryszard Bugaj o programie „Rodzina 500 plus: „Adresatem i beneficjentem polityki, także społecznej i demograficznej PiS, ma być przede wszystkim rodzina, nie jednostka. To ma różne skutki, które raczej nie są dobre, np. to, że pieniędzy nie dostanie dużo biednych ludzi, a dostaną lepiej sytuowane rodziny.” Rozmawiając z PAP profesor uznał, że za decyzją PiS o takiej, a nie innej formule, stoją kwestie ideowe i polityczne. „To przysparza PiS zwolenników – powiedział – ale też przeciwników. PiS to konserwatyści, a przynajmniej chcą pokazać się jako konserwatyści. Dlatego adresatem i beneficjentem polityki, także społecznej i demograficznej, ma być przede wszystkim rodzina, a nie jednostka. To ma różne konsekwencje, moim zdaniem to raczej nie są dobre konsekwencje, jak na przykład właśnie takie, że pieniędzy nie dostanie dużo biednych ludzi, a dostaną lepiej sytuowane rodziny".

*

„Przepracowałeś 40 lat, a nie osiągnąłeś wieku emerytalnego? Powinieneś mieć prawo do zabezpieczenia emerytalnego. Walczymy o to!” – pisze Jan Guz, przewodniczący OPZZ, na stronie głównej tej centrali związkowej. „Polacy są jednym z najbardziej zapracowanych społeczeństw w Unii Europejskiej – napisał przewodniczący. – Pracujemy o ponad 500 godzin rocznie dłużej niż Holendrzy czy Niemcy, a zarazem nasze wynagrodzenia należą do najniższych w UE. Nie możemy o tym zapominać podczas dyskusji nad kształtem polskiego systemu emerytalnego. Tocząca się w parlamencie dyskusja nad nowym projektem ustawy o emeryturach i rentach z FUS zakłada powrót do poprzedniego wieku emerytalnego: 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Jest to krok w dobrym kierunku. Niestety prezydent Andrzej Duda nie uwzględnił dodatkowej możliwości skorzystania z prawa do emerytury, uzależnionego od stażu pracy – liczonego według okresów opłacania składek na ubezpieczenie społeczne. 12 stycznia br., podczas wysłuchania publicznego na posiedzeniu Komisji Polityki Społecznej i Rodziny w Sejmie, po raz kolejny zarekomendowałem uwzględnienie stażu pracy jako dodatkowego kryterium uprawniającego do przejścia na emeryturę. To kwestia, która dotyczy setek tysięcy Polaków i Polek. Każdy, kto przepracował 40 lat, powinien mieć prawo do świadczeń emerytalnych z odłożonego kapitału ubezpieczeniowego. OPZZ domagało się wprowadzenia tego postulatu za rządów koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, a teraz walczymy o niego za rządów Prawa i Sprawiedliwości, które poparło ten pomysł w kampanii wyborczej. Polskim pracownikom należy się bezpieczeństwo socjalne po wielu latach ciężkiej pracy!”

*

W ostatnich dziesięciu latach płaca minimalna wzrosła w Polsce o sto procent, tj. z 849 do 1 850 zł. Mimo to, stanowi zaledwie od 38 do 42 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Na tej podstawie można stwierdzić, iż w tym zakresie zasadniczych zmian nie ma. Niekorzystnym zjawiskiem towarzyszącym tym relacjom jest to, iż według danych, w tym między innymi Głównego Urzędu Statystycznego, rośnie liczba pracowników otrzymujących za pracę minimalne wynagrodzenie. W tej sytuacji bardziej dynamiczny wzrost płacy minimalnej jest, zdaniem związkowców, jedynym sposobem na zwiększanie dochodów Polaków. Więcej zob. www.solidarnosc.org.pl/aktualnosci/wiadomosci/kraj/item/12359-rzad-siegnie-po-projekt-solidarnosc.

*

Główny Urząd Statystyczny podał, że przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2015 r. wyniosło 3 899,78 zł. W czwartym kwartale ubiegłego roku było ono na poziomie 4 066,95 zł. W 2014 r. przeciętne wynagrodzenie wynosiło 3 783,46 zł. Urząd wyliczył, iż realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w 2015 r. w stosunku do 2014 r. wyniósł 4,2 proc.
*

Super Expressu” podał, powołując się na własne źródła, że szefostwo Najwyższej Izby Kontroli dostało za poprzedni rok 710 tys. zł nagród. Prezes Krzysztof Kwiatkowski, zagrożony postawieniem przez Prokuraturę Apelacyjną w Katowicach zarzutu „ustawiania” konkursów w NIK, przyznał sobie blisko 40 tys. zł nagrody. [www.se.pl]
*

Z danych GUS za styczeń 2015 r. wynika, że produkcja przemysłowa wzrosła o 1,4 proc., a sprzedaż detaliczna o 0,9 proc. rok do roku. Natomiast w ujęciu miesięcznym produkcja spadła o 8 proc., a sprzedaż detaliczna aż o 25,6 proc. Analitycy spodziewali się lepszych wyników.

*

Na skutek przeprowadzonych w 2015 r. przez ZUS 584,1 tys. kontroli osób na zwolnieniach lekarskich wydano 24,6 tys. decyzji wstrzymujących dalszą wypłatę zasiłków chorobowych na łączną kwotę 15,2 mln zł. Jak podał rzecznik zakładu, o 175,3 mln zł obniżono też wypłaty dla 220,5 tys. osób, którym ustał tytuł do ubezpieczenia. Ponadto ZUS zmniejszył świadczenia chorobowe tym osobom, które spóźniły się z dostarczeniem zwolnień pracodawcy, co dotyczyło w 2015 r. 88,8 tys. przypadków. Obniżka świadczeń z tego tytułu wyniosła 5,3 mln zł. W ostatnim kwartale 2015 r. kwota cofniętych zasiłków to niemal 47,7 mln zł.

*

W styczniu bieżącego roku weszły w życie zmiany w Kodeksie pracy. Nowe przepisy ograniczają możliwość zawierania umów na czas określony poprzez wprowadzenie limitów w ich stosowaniu. Piszemy o tym w materiale „Prawo pracy po nowemu”. Za nieuzasadnione przekroczenie limitów pracodawcy grozi grzywna do 30 tys. zł.

*

Według „Rzeczpospolitej”, w 2050 r. dzieci będą rodziły głównie kobiety po czterdziestce. Gazeta nawiązała do opinii Głównego Urzędu Statystycznego, który alarmuje, iż za 35 lat liczba rodzących się w Polsce dzieci spadnie o 24 proc., a spadek liczby urodzin zacznie się już w tym roku. Dane te nie są przesadzone. Z opracowań GUS wynika bowiem, że w 2050 r. urodzi się 277,6 tys. dzieci. Dla porównania podawane są dane z 2014 r., gdy w Polsce urodziło się ich 319 tys., czyli o 41,4 tys. więcej niż w przewidywanym 2050 r. „Prognozowane spadki są tak duże – pisze „Rzeczpospolita” – gdyż prawdopodobnie nie będzie komu rodzić dzieci. W 2050 r. w zasadzie można będzie liczyć tylko na kobiety między 40 a 44 rokiem życia. (…) jednakże po 35. roku życia coraz trudniej zajść w ciążę.” Powołując się na opinię ekspertki, gazeta pisze, iż są to tylko prognozy, a sytuacja może się poprawić, jeżeli państwo będzie wspierać rodziny.

*

Od 1 stycznia bieżącego roku strażnicy gminni oraz miejscy nie mogą już przeprowadzać kontroli przy pomocy fotoradarów. W 2014 r. wystawili oni 751 tys. mandatów na ponad 130 mln zł. Według Najwyższej Izby Kontroli działania wielu straży były podyktowane chęcią pozyskiwania pieniędzy dla gminy. Kierowcy muszą liczyć się z tym, że pojawią się inne sposoby uzupełniania przez strażników gminnych budżetów.

*

Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka w wypowiedzi dla „Dziennika Gazety Prawnej” powiedział, że „Co dziesiąte dziecko żyje w skrajnej biedzie. Prawie dwa tysiące może odziedziczyć bezdomność”. Dzieci stanowią 5,2 proc. ogólnej liczby bezdomnych. W ostatnich dwóch latach odsetek dzieci wśród bezdomnych zwiększył się o 0,2 proc. Większość z nich żyje razem z rodzicem w ośrodkach dla bezdomnych, gdzie mają zapewniony dach nad głową i ciepły posiłek, ale to nie stanowi rozwiązania problemu. Rodzicowi powinna być zaoferowana pomoc w kierunku wychodzenia z bezdomności.

*

Aż 76 proc. Polaków jest zadowolonych ze pracy, którą wykonują, a tylko 24 proc. niezadowolonych. Inaczej sprawy się mają, gdy chodzi o wynagrodzenie. Z ustaleń Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń wynika, że wykształcenie jest jednym z głównych uwarunkowań zarobków. W 2015 r. osoby z wykształceniem wyższym magisterskim inżynierskim miały pensje ponad dwa razy wyższe (5 350 zł) niż osoby z wykształceniem podstawowym i gimnazjalnym (2 500).

*

Według danych firmy Nielsen Audience Measurement, które opublikowała „Rzeczpospolita”, w Polsce wzrósł odsetek gospodarstw domowych bez telewizora z 3,8 proc. do 4,1 proc. i nadal systematycznie rośnie. Wszystkich gospodarstw domowych w Polsce według tej firmy jest ponad 13,5 mln, a mieszka w nich 35,6 mln widzów. Wynika z tego, że ponad 550 tys. domów nie ma dostępu do płatnej telewizji. Jak się okazuje, jest to trend powszechny, zatem nie tylko w Polsce, zaś jego główny powód stanowią oferta naziemnej telewizji cyfrowej oraz zbyt wysoka cena abonamentu.

*

Państwowa Inspekcja Pracy poinformowała media, że nie będzie już zawiadamiać przedsiębiorców o planowanej kontroli. Jako uzasadnienie podano, że konieczność wcześniejszego informowania prowadziła do mniejszej skuteczności kontroli. Ponadto, ten tryb postępowania był negatywnie oceniany m.in przez posłów. Na przeszkodzie temu rozwiązaniu mógłby stanąć fakt, że zezwalającą na nie Konwencja nr 81 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczy tylko inspekcji pracy w przemyśle i handlu, ale została zinterpretowana przez rząd jako mająca zastosowanie do wszystkich przedsiębiorców objętych zakresem działania PIP. Inspektor pracy nie będzie już musiał stosować niektórych przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.

*

Systematycznie rośnie odsetek lekarzy w podeszłym wieku, co jest następstwem odpływu młodych kadr. W 2006 r. lekarzy powyżej 65 roku życia było 18 proc., w ostatnich latach ich liczba wzrosła do ponad 20 proc. Najwyższa Izba Kontroli zaalarmowała, że już połowa absolwentów uczelni medycznych wyjeżdża za granicę. Zdaniem Izby, lekarze wybierają emigrację ze względu m.in. na złą organizację pracy w szpitalach i utrudniony dostęp do uzyskania specjalizacji, stawiając problem zarobków na dalszym miejscu. Rzeczniczka prasowa NIL, Katarzyna Strzałkowska, stwierdziła, że „Powodem wyjazdów absolwentów medycyny i stomatologii jest nadmierna liczba obowiązków administracyjnych i procedur biurokratycznych”. Przeciwdziałać temu zjawisku chce Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Z jego szacunków wynika, że wykształcenie jednego lekarza kosztuje ok. 500 tys. zł. Wśród działań mających zatrzymać w kraju absolwentów uczelni medycznych znajduje się wprowadzenie odpłatności za studia lub konieczność ich odpracowania w kraju po zakończeniu nauki. Tymczasem np. na wizytę u endokrynologa w przychodni publicznej trzeba czekać 7,7 miesiąca, a u kardiologa blisko 4 miesiące, natomiast u innych specjalistów na całe lata. Mimo opłacania składek na NFZ, bezwzględnie pobieranych przez ZUS nawet od niskich emerytur, chorzy w obawie, iż nie doczekają wizyty w przychodni publicznej, decydują się na płatne wizyty w gabinetach prywatnych. Zdaniem „Gazety Wyborczej” – „ Kto ma pieniądze, ucieka przed kolejkami w publicznej służbie zdrowia do gabinetów prywatnych. Liczba ich pacjentów i dochody mocno rosną.” Niewiary w Polsce w system opieki zdrowotnej w zamian za składki na NFZ dowodzi fakt, że w ubiegłym roku liczba indywidualnych polis zdrowotnych wzrosła o 32 proc. i wyniosła w III kwartale bieżącego roku 1,4 mln.

*

Niepokojąco rośnie zadłużenie polskich emerytów. Według Krajowego Rejestru Długów w ciągu roku zwiększyło się ono o 61 proc. i obecnie dług 203 tys. 630 emerytów wynosi 2,05 mld złotych (przed rokiem było to 1,27 mld zł). Wysoki jest średni dług seniorów, albowiem sięga on niemal 10 tys. zł. Jak słusznie zauważył portal onet.pl, to kwota prawie 5 razy wyższa niż średnia emerytura.

*

W projektowanym rozporządzeniu rządu zamieszczonym na stronach Rządowego Centrum Legislacji podano, że przy obecnym poziomie konwergencji realnej szybkie uczestnictwo Polski w strefie euro mogłoby stanowić źródło zaburzeń w gospodarce. Ponadto wskazano, że ustabilizowanie sytuacji w tej strefie stanowi odległą, niejasną perspektywę. Rozporządzenie ma doprowadzić do „zniesienie Narodowego Komitetu Koordynacyjnego do spraw Euro, Rady Koordynacyjnej oraz Międzyinstytucjonalnych Zespołów Roboczych do spraw Przygotowań do Wprowadzenia Euro przez Rzeczpospolitą Polską, które zostały powołane rozporządzeniem Rady Ministrów z 3 listopada 2009 r.”

*

Najbardziej zadłużona w województwie zachodniopomorskim gmina Ostrowice (2,5 tys. mieszkańców i prawie 40 mln zł zadłużenia), ma otrzymać na podstawie decyzji premier B. Szydło zarząd komisaryczny. Jak podał portalsamorzadowy.pl, wojewoda zachodniopomorski chce jednak jej likwidacji przez połączenie z sąsiednim Drawskiem Pomorskim. Na Pomorzu Zachodnim siedem gmin pożyczało pieniądze w parabankach. Były to Ostrowice, Białogard, Manowo, Rewal, Bielice, Przybiernów i Brojce. Wojewoda poinformował, że podczas spotkania z ministrem spraw wewnętrznych Mariuszem Błaszczakiem wnioskował, by ustawowo zakazać zaciągania kredytów przez gminy w parabankach. Prace nad tego typu rozwiązaniem prawnym mają być podjęte.

*

Wskazując, gdzie jednostki samorządu terytorialnego powinny szukać dodatkowych wpływów do budżetu, minister finansów Paweł Szałamacha zalecił na spotkaniu z przedstawicielami samorządów, by „docisnęły mieszkańców”. Jeśli nawet takie słowa nie padły, to wynikają one ze stwierdzenia ministra, iż samorządy dobrowolnie rezygnują ze znacznych dochodów, udzielając mieszkańcom ulg w opłatach i podatkach oraz nie stosując ich maksymalnych stawek. Stanowisko to spotkało się z nieprzychylną oceną samorządowców, którzy twierdzą, że to „stara śpiewka”, powtarzana przez kolejnych ministrów. Burmistrz Kowala Eugeniusz Gołembiewski stwierdził: „Taki pogląd wygłosiła w 2013 roku obecna pani wiceminister Hanna Majszczyk, mówiąc, że tracimy w ten sposób ok. 4 mld złotych. Rządy się zmieniają, pani wiceminister nie, i temat wraca (...)”. Przyznając, iż „w wyniku obniżania stawek ustawowych podatku od nieruchomości, podatku od środków transportu czy rolnego nie trafia do budżetów gmin ok. 3 mld złotych”, E. Gołembiewski dodał: „Trzeba jednak chcieć zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. My tych opłat nie podnosimy, bo większości mieszkańców nie stać na ich płacenie.”

WESZŁA W ŻYCIE NOWELIZACJA KODEKSU PRACY

 

Z dniem 1 stycznia 2016 roku weszła w życie nowelizacja Kodeksu pracy. Zmianie uległ art. 239, par. 3, pkt 4., co jest związane z nowelizacją ustawy z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. z 2015 r., poz. 133, z późn. zm.). Kolejna nowela Kodeksu pracy zaczęła obowiązywać już od dnia następnego, tj. od 2 stycznia 2016 r. Ustawodawca dokonał zmiany przepisów Działu Ósmego Kodeksu, regulującego uprawnienia pracowników związane z rodzicielstwem. Dodano m.in. art. 175[1], który wprowadza definicje ubezpieczonej-matki dziecka, ubezpieczonego-ojca dziecka, pracownika-członka, pracownika-innego członka najbliższej rodziny, ubezpieczonego-innego członka najbliższej rodziny. Nowe brzmienie nadano także niektórym przepisom, w tym art. 180., regulującemu wymiar urlopu rodzicielskiego. Kilka dotychczasowych przepisów uchylono.

Podstawa prawa: ustawa z dnia 10 lipca 2015 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2015 r., nr 1224 z dnia 25.08.2015 r.), a także ustawa z dnia 24 lipca 2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2015 r., poz. 1268 z dnia 31.08.2015 r.).


Dobre dane dotyczące polskiej gospodarki. Według tzw. szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego Produkt Krajowy Brutto Polski wzrósł w III kwartale br. o 3,4 proc. w ujęciu rocznym i o 0,9 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem, natomiast wobec analogicznego okresu ubiegłego roku polska gospodarka wzrosła o 3,6 proc. Zdaniem niektórych ekonomistów, ostatni kwartał tego roku przyniesie wzrost o 3,6 proc. rok do roku, a cały rok powinien się zamknąć wzrostem PKB w wysokości 3,5 proc. rok do roku, czyli byłby wyższy o 0,2 proc. w porównaniu z 2014 r.
*

Zdaniem Jerzego Kurelli, prezesa Tauron Polska Energia, w przyszłym roku ceny energii w Polsce nie powinny wzrosnąć. To świetna prognoza dla polskich gospodarstw, które na media wydają znaczną część dochodów.

*

W opinii ekspertów PwC (PricewaterhouseCoopers), firmy świadczącej usługi audytorskie i doradcze, luka w budżecie państwa polskiego z powodu niezapłaconego podatku VAT zmniejszyła się w 2014 r. i wyniosła 41 mld zł, czyli 2,4 proc. PKB. Jest to jednak powyżej średniej dla krajów Unii Europejskiej, co wynika m.in. z raportu Komisji Europejskiej. Mimo podjęcia przez Ministerstwo Finansów różnych działań mających skuteczniej przeciwdziałać oszustom podatkowym, w 2015 r. luka ta się powiększy. Według PwC osiągnie ona 53 mld zł, a to będzie 3 proc. PKB. Składają się na nią szara strefa, błędy w rozliczeniach, upadłości podatników, oszustwa, nieuczciwa optymalizacja podatkowa, niska efektywność poboru podatków. Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało w swoim programie wyborczym, że zastosuje skuteczne instrumenty, które mogą nie tylko zahamować ten wzrost, ale i zmniejszyć lukę. Ekonomiści wyrażali wówczas opinię, że może to dotyczyć odzyskania co najwyżej 8 mld zł.

*

Podczas kampanii wyborczej prezydent, a wówczas jeszcze kandydat na prezydenta, Andrzej Duda, złożył wyborcom obietnicę, że w ciągu trzech miesięcy od objęcia urzędu przygotuje ustawę rozwiązującą problem kredytów we frankach szwajcarskich. Mija właśnie ten okres, a projektu ustawy w tej sprawie nie ma. Jak pisze „Dorzeczy”, środowisko „frankowiczów” obawia się, że „bankowi lobbyści skutecznie zablokują śmiałe rozwiązania problemu toksycznych kredytów”.

*

Według Instytutu Pracy i Polityki Społecznej, którego dane upowszechnił dziennik „Rzeczpospolita”, nawet 40 proc. polskich rodzin żyje poniżej minimum socjalnego, a części pracowników nie stać na dojazd do pracy, Według wyliczeń IPiPS w celu zaspokojenia elementarnych potrzeb trzyosobowa rodzina z małym dzieckiem powinna dysponować co najmniej kwotą 2 661,36 zł netto, co w przeliczeniu na zarobek odpowiada 3,8 tys. zł brutto. Jeżeli w rodzinie znajduje się dziecko w wieku szkolnym, minimum socjalne dla trzyosobowej rodziny wynosi 2.829,54 zł miesięcznie, czyli zarobek powinien wynosić 4,05 tys. zł brutto, natomiast dla czteroosobowej rodziny (jedno dziecko młodsze i jedno starsze) to już miesięcznie 3.437,68 zł (zarobek ok. 4,9 tys. zł brutto). W przypadku samotnej osoby dorosłej minimum socjalne to 1.084,48 zł miesięcznie (zarobek ok. 1,55 tys. zł brutto), dla pary dorosłych bez dzieci na utrzymaniu 1.793,60 zł (zarobek ok. 2,6 tys. zł brutto), zaś dla pary emerytów 1799,24 zł.

*

Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że w całym 2014 r. kwota niewypłaconych należności z tytułu wynagrodzenia wyniosła aż 171,4 mln zł. Z badania przeprowadzonego przez Millward Brown na zlecenie BIG InfoMonitor wiadomo, iż opóźnione pensje otrzymało co najmniej 9 proc. ankietowanych, a 4 proc. w ogóle nie otrzymało należnych pieniędzy za pracę. To oznacza, że ok. 2 mln osób doświadczyło problemów z uzyskaniem wynagrodzenia. Warto zapamiętać, iż do branż podwyższonego ryzyka nieotrzymania pensji należą budownictwo (24 proc.), usługi (13 proc.), handel detaliczny (11 proc.) i przetwórstwo przemysłowe (11 proc.). W większości wypadków opóźnienia w wypłacie pieniędzy nie przekraczają jednego miesiąca (66 proc.), co czwartemu ankietowanemu zdarzało się czekać na swój zarobek dłużej niż miesiąc, a co dwudziestemu nawet ponad pół roku.
*

Polska ma do wykorzystania w latach 2014-2020 aż 82,5 mld euro z unijnej polityki spójności. To więcej niż w latach 2007-2013, gdy było ok. 68 mld euro. Wsparcie z funduszy unijnych obejmie dziedziny najbardziej przyczyniające się do wzrostu gospodarczego, zwiększenia zatrudnienia i modernizacji gospodarki. Pieniądze mają trafić m.in. na badania naukowe, budowę dróg, koleje, transport publiczny, rozwój przedsiębiorczości i infrastruktury szerokopasmowego internetu oraz na aktywizację zawodową bezrobotnych. Ok. 40 proc. funduszy polityki spójności, co stanowi 31 mld euro, będą zarządzały samorządy województw.

*

W Unii Europejskiej odsetek młodych w wieku 20-29 lat z wykształceniem wyższym wynosi obecnie 27,1 proc. i rośnie. W Polsce jest on wyższy – 30,1 proc., co według rankingu Eurostatu lokuje nas na 11. miejscu w UE. To istotny postęp, ponieważ jeszcze w 2006 r. dyplom wyższej uczelni posiadało tylko 15,5 proc. Polaków w wieku 20-29 lat. Zapowiada się jednak zmiana tego trendu. Z roku na rok więcej Polaków, obecnie prawie 60 proc., wyznaje bowiem pogląd, że wartość dyplomu wyższej uczelni jest na rynku pracy coraz mniejsza. Największy odsetek młodych w wieku 20-29 lat z wykształceniem wyższym w UE występuje (w 2014 r.) na Cyprze (46,8 proc.), na drugim miejscu znajduje się Irlandia (38,4 proc.), na trzecim Francja (37,9 proc.). Na końcu rankingu Eurostatu znajdują się Niemcy (16,2 proc.). Udział młodych absolwentów wśród osób z dyplomem uczelni wyższej w porównaniu z 2013 r. spada właśnie w ostatnim z tych krajów, a także w Irlandii, Grecji, Słowacji i Hiszpanii, natomiast w Czechach i Estonii pozostaje na niezmiennym poziomie.

*

Podaliśmy niedawno, że PiS wycofał najpierw skargę z Trybunału Konstytucyjnego w sprawie mianowania w ostatnim czasie pięciu sędziów tego Trybunału, a ostatnio w sejmie poselski projekt zmiany dotyczącej go ustawy, uchwalonej w czerwcu br. Posłowie PiS informują, że po naniesieniu poprawek technicznych projekt będzie jednak ponownie złożony. Tymczasem opinie prawników na temat projektowanych zmian są podzielone, ponieważ jedni uważają, iż mieszczą się one w Konstytucji i są wręcz wskazane, natomiast inni uznają je za zamach na demokrację. Andrzej Rzepliński, prezes Trybunału Konstytucyjnego oświadczył, że nowela jest sprzeczna z art. 173 Konstytucji, który stanowi, iż sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz.

*

Mężczyzna, który w październiku ubiegłego roku podciął 19-latce gardło, a następnie ją zgwałcił, odpowiadał za usiłowanie zabójstwa, gwałt i kradzież. W sądzie okręgowym w Nowym Sączu usłyszał zaproponowany przez siebie wyrok. Zgodnie z nim 21-latek ma za te wszystkie czyny spędzić w więzieniu 10 lat i zapłacić 15 tys. złotych zadośćuczynienia pokrzywdzonej. Prokuratura nie będzie się odwoływać od wyroku. Tymczasem nie został on dobrze przyjęty w odbiorze społecznym. Nie milkną też głosy, że oskarżony o takie czyny i zbrodnie, jak usiłowanie zabójstwa, nie powinien mieć prawa wyznaczania sobie kary.

*

Podatek dla sklepów wielkopowierzchniowych nie przełoży się na wyższe ceny – stwierdził Henryk Kowalczyk (PiS), który w rządzie Beaty Szydło ma być szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów. Jego zdaniem groźby, że wzrosną ceny, są nieuzasadnione, a nie pozwoli na to konkurencja. Powinna ona również wyrównać ceny dla dostawców sieci. W projekcie ustawy PiS uzasadniono, że w 2013 roku 175 sieci handlowych, które działały w sektorze sprzedaży detalicznej, wpłaciło łącznie podatki dochodowe w wysokości 440 mln zł, co stanowi zaledwie 0,47 proc. ich przychodów.

*

Z danych pozyskanych przez portal wyborcza.biz.pl wynika, że Polsce w 2014 r. 2,8 mln osób żyło w skrajnym ubóstwie, tj. 7,4 proc. społeczeństwa. Najwięcej takich osób zamieszkiwało Warmię i Mazury (co szósty mieszkaniec żył poniżej minimum egzystencji), najmniej na Śląsku (co 20). Minimum egzystencji to miara określana przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych w postaci kwoty wystarczającej tylko na podstawowe potrzeby, a zatem najtańsze jedzenie i na opłacenie dachu nad głową.

*

Zdaniem prezesa NBP, prof. Marka Belki, przedstawionym w rozmowie w TVN24, budżet państwa nie udźwignie wydatków związanych z kwotą 500 zł na dziecko oraz ze skutkami nakazu Trybunału Konstytucyjnego, dotyczącego zwiększenia kwoty wolnej od podatku. Jednak dotychczasowa kwota wolna od podatku była, zdaniem prezesa, „kompromitująca dla państwa polskiego”.

*

Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha dla RMF Classic: „Wmawia się ludziom, że oszczędzają na swoją emeryturę. To jest nadużycie. My płacimy podatek celowy na emerytury naszych rodziców i dziadków, wypłacane teraz, w nadziei, że nasze dzieci i wnuki będą płaciły na nas. Niestety, nie robimy dzieci w wystarczającej ilości i może nam zabraknąć na nasze emerytury”.

*

Według Agencji Rozwoju Przemysłu polskie górnictwo węgla kamiennego w ciągu trzech kwartałów 2015 r. wygenerowało 1,67 mld złotych straty. Rok wcześniej strata wynosiła w analogicznym okresie 531,9 mln zł (a jeszcze w 2011 roku zysk netto polskiego sektora górniczego to około 3 mld złotych). Według katowickiego oddziału ARP w trzech kwartałach tego roku budżet przeznaczył na ratowanie kopalń 530 mln zł. W tym okresie średnia strata na tonie węgla wyniosła ok. 34 zł. Pieniądze w formie dotacji trafiły do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK).

*

Komitet Praw Dziecka ONZ wydał wśród swoich rekomendacji dotyczących wykonywania „Konwencji o prawach dziecka” zakaz funkcjonowania „okien życia” wraz z zaleceniem, by zamiast nich Polska promowała alternatywne rozwiązania, umożliwiające zrzeczenie się praw do dziecka. Komitet rekomenduje udostępnienie w ostateczności instytucji „anonimowego porodu” w szpitalu, czyli procedurę stosowaną m.in. w Niemczech. Zapewnia ona matce anonimowość, ale jej dane są przechowywane w odpowiednim urzędzie, dzięki czemu dziecko po ukończeniu 16. roku życia ma prawo i możliwość poznania jej tożsamości. Zakaz KPD ONZ kwestionuje w Polsce Rzecznik Praw Dziecka. Uważa on, że nie należy likwidować alternatywy, która może uratować dziecku życie.

*

W wywiadzie w Radia ZET ustępująca premier Ewa Kopacz zwróciła uwagę, odnosząc się do propozycji PiS, by przywrócić wiek emerytalny 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, że zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego nie można różnicować wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. W tej sytuacji zastanawiające jest, jej zdaniem, stanowiska prezydenta, który stoi na straży Konstytucji, ale udziela poparcia dla regulacji sprzed reformy. Premier powiedziała w tej sprawie: „Czyli mamy prezydenta, który dzisiaj stoi na straży Konstytucji, ale ma gdzieś wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Specyficzna sytuacja.” W odpowiedzi prezydent w wywiadzie dla TVN24 uznał, że „to widocznie pani premier nie zna wyroków TK, bo to są dwa wyroki. Jeden jest w kontrze do drugiego, są po prostu odmienne. Jeden dopuszcza tę możliwość.” Następnie stwierdził, że „skoro takie jest oczekiwanie obywateli, to należy przede wszystkim ich słuchać”.

*

Witold Waszczykowski w TVP Info: „Czy można wyobrazić sobie, że my wyślemy swoje wojsko, a kilkaset tysięcy Syryjczyków będzie piło kawę na Unter den Linden, czy na placu Zamkowym? Mogliby odwojować sobie to państwo.” Obejmujący w tych dniach urząd polski minister spraw zagranicznych twierdzi, że wojska europejskie nie muszą być zaangażowane w konflikt w Syrii, ponieważ jest tam wystarczająco dużo sił regionalnych. Według tego polityka, z Państwem Islamskim niekoniecznie musi walczyć wojsko europejskie. Można utworzyć poddziały z kilkuset tysięcy młodych Syryjczyków, którzy wjechali do Europy.

*

Lotte Leicht, szefowa europejskiego oddziału Human Rights Watch, proponuje przyznanie Polsce „Złotego medalu za ignorancję”. Z kolei Henry Foy, korespondent „Financial Times” napisał: „Jestem zdumiony reakcją Polski. Przecież krew jeszcze nie wyschła na ulicach Paryża”. Takie są reakcje na zapowiedź Konrada Szymańskiego, mianowanego na ministra ds. europejskich, złożoną w imieniu nowego polskiego rządu, iż po zamachach w Paryżu Polska wycofa się z ustaleń w sprawie uchodźców. Byłoby to jednoznaczne z wycofaniem się z ustaleń na forum europejskim, podjętych przez rząd premier Ewy Kopacz. Opinia ta odbiła się szerokim echem w mediach światowych, a przytaczały je m.in. Reuters, brytyjski „Guardian”, niemiecki „Frankfurter Allgemeine Zeitung” i amerykański serwis Slate. Na paskach licznych telewizji obok doniesień na ten temat zamieszczano oświadczenie Jean-Clauda Junckera, że utożsamianie aktów terroru w Paryżu z uchodźcami jest nieporozumieniem. Niestety, z powodu wypowiedzi K. Szymańskiego, właściwie słabo zauważane zostały przez światowe media akty solidarności społeczeństwa polskiego z dotkniętym tragedią narodem francuskim.

*

„Wkrótce nowy rząd PiS może rozkręcić karuzelę zmian kadrowych w największych spółkach skarbu państwa, w których zarządach zarabia się miliony złotych rocznie” – napisała wyborcza.biz.pl. „Za rządów koalicji PO-PSL zarządy największych państwowych spółek stały się wylęgarnią nowej generacji polskich milionerów. Menedżerowie kierujący tymi spółkami zarabiają nawet kilka milionów złotych rocznie. Dotyczy to także tych firm, w których państwo ma ponad 50 proc. akcji i formalnie podlegają one pod ustawę kominową ograniczającą zarobki do sześciokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Ale tę barierę łatwo ominąć, podpisując w zarządach kontrakty menedżerskie lub otrzymując dodatkowe wynagrodzenie z listy płac np. zagranicznej”.

*

W jednym z nielegalnych nagrań dokonanych w restauracjach znajduje się rozmowa na temat kontroli NIK w zakresie wykorzystania pieniędzy z Unii Europejskiej w służbie zdrowia. Podczas tej rozmowy była wicepremier Elżbieta Bieńkowska tłumaczyła przyjaciołom, że wyniki kontroli z 2011 r. wykorzysta tak, by było „dobrze”. „To znaczy, wiadomo – mówiła – że to nie jest prawda, ale co, kto będzie te pieniądze zwracał? Ja wiem, jak jest, kontrole robiliśmy po to, żeby wyszło, że jest dobrze. A jest źle, ale to są setki milionów złotych”. W nagraniu zarejestrowano także wątek rozmowy dotyczący załatwiania pracy w Brukseli kobiecie (dziewczynie?) o imieniu Diana. Jeden z rozmówców powiedział przez telefon: „Ty masz od 1 lipca pracę, ale kto ci mówi, żebyś ty chodziła do pracy. Masz etat, a nie to, że masz chodzić do roboty, bo wiesz, to jest różnica. Będziesz tam referentką do spraw różnych, no i tyle, nie będziesz się ruszać, będziesz leżeć.”

Ostatnio dodane

Podczas konferencji prasowej zorganizowanej 8 marca br. w Szpitalu...
8.03.2016
Trybunał Konstytucyjny podczas dwudniowego posiedzenia bada ustawę z 22 grudnia...
8.03.2016
W Polsce obchodzono 1 marca 2016 roku Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy...
2.03.2016
W poniedziałek, 22 lutego br. wejdzie w życie ustawa z dnia 25 czerwca 2015...
18.02.2016
„Munduru policji tak łatwo się nie porzuca. Choć więc gen. Tomasz Połeć (47 l...
18.02.2016
Rada Dialogu Społecznego miała obradować 18 lutego 2016 roku nad projektem...
18.02.2016